Wspomnienia ciężarówki

Moja ciąża to okres z jednej strony zaskakujący, szczęśliwy, odkrywczy, a z drugiej strony trudny…. Fakt, że nie działo się to lata świetlne temu, bo minęły ponad dwa lata, a wspomnienia jak wiadomo się zacierają. Przez tą po części „sklerozę” zachowały się moim zdaniem te najcenniejsze i kluczowe momenty i paroma moimi ulubionymi się podzielę. 

Ja i mój  krzywy brzuch.  Pamiętam jak szłam na zajęcia dla ciężarnych kulejąc i kiwając się na jedną stronę jak kaczuszka. Wtedy byłam na etapie rwy kulszowej. Chodzenie było męką, a moje dziecię upodobało sobie jedną stronę i tam naciskało mi na nerwy. Idąc sobie podskakując lekko, co krok i co jakiś czas pocierając swoje plecy zauważyłam w pewnym momencie, że mój brzuch jest jakiś dziwnie krzywy. Po drugim spojrzeniu zauważyłam, że mam go przesuniętego na jedną stronę, a nie jak pierwotnie miało to miejsce na środku. Zdziwiłam się wtedy mocno i sama się uśmiechnęłam, pomyślałam coś nowego 🙂 wniosek jest jeszcze jeden moje dziecko miało dość mamy i jej silniej użytkowanej strony i poszło na tą drugą.

Kolejna zabawna historia związana jest z badaniem USG, na którym nawet uśmiał się mój lekarz. Pamiętam jak  sprawdzał dokładnie czy wszystko jest ok i nie raz jeździł w tym samym miejscu, od czasu do czasu mocniej przyciskając aparat. Pamiętam radość, jaka nam towarzyszyła, gdy tłumaczył nam co widać na badaniu i w pewnym momencie po lekkim przyciśnięciu aparatu zobaczyłam jak na moim brzuchu odbija się mała stopa, ponieważ moja córa dała kopniaka w sprzęt do badania. Wtedy oprócz, tego, że mi się chciało mocno śmiać to u Pana doktora na twarzy pojawił się uśmiech, a moja mała rozrabiara zamanifestowała swoje niezadowolenie.

Coś, co pamiętam jeszcze bardzo dobrze to ruchy mojego dziecka, a w szczególności takie, w których traciłam orientacje i wątpiłam czy aby na pewno nie mam w brzuchu więcej dzieci. Moje dziecko w pewnym momencie miało etap mega imprezy w moim wnętrzu. Czułam wtedy, że mała robi sobie z raczek piąstki i bardzo szybko kręci nimi w koło jak i nogami, a nawet czasem podskakiwała rytmicznie w brzuchu. Oczami wyobraźni widziałam jak z moich wód płodowych robi się jakiś kocioł. Mój narzeczony pamiętam jak w pewnym momencie po przyłożeniu w tej chwili rąk do brzucha zapytał się mnie z przerażeniem czy aby na pewno ja mam tylko jedno dziecko. 

To są moje historie, które najmocniej wbiły mi się w pamięć i wywołują one uśmiech na mojej twarzy. Jak widać dziecko nawet takie małe wie, co robi i ma swoje zdanie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *