Sen

W środku nocy ze snu obudzona

Zobaczyła lśniącą gwiazdę

Nic nadzwyczajnego

Nic wielkiego

.

Na tę jedną noc nadała jej imię

Na tę jedną noc ona była tylko jej

Bezwstydnie wystawiła twarz

Łowiła jej blask

Zanurzyła w niej swe spojrzenie

.

Na tę jedną noc zawirował świat

Była daleko a nagle była trochę bliżej

Na jedną noc sny się spełniły

.

Cichy szept, żeby nikt nie słyszał

Jej śmiech, jak jej minął dzień

.

Po woli żar jej topiła

Po woli budziła to co w niej uśpione

Odnalazła to co zaginione

Razem z nią pod niebo się wzniosła

.

Kiedy oczy swe przetarła

Nadal ją widziała z okna swojego pokoju

Bardzo cicho powiedziała

Wróć kiedy będziesz chciała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *